Rolls-Royce to motoryzacyjny Everest. To elitarna firma, która od ponad 100 lat jawi się jako esencja luksusu, elegancji i piękna. Brytyjska manufaktura od początku swojego istnienia z powodzeniem zaspokaja wymagające gusta możnych tego świata. Tworzy jeżdżące dzieła sztuki, które stanowią coś więcej, niż tylko samochód. Ten trend, w 1906 roku, zapoczątkował majestatyczny model Silver Ghost, który w dziejach Rolls-Royce'a otworzył zupełnie nowy rozdział. Rozdział, który otwarty jest do dziś.
 

Rolls-Royce to motoryzacyjny Everest. To elitarna firma, która od ponad 100 lat jawi się jako esencja luksusu, elegancji i piękna. Brytyjska manufaktura od początku swojego istnienia z powodzeniem zaspokaja wymagające gusta możnych tego świata. Tworzy jeżdżące dzieła sztuki, które stanowią coś więcej, niż tylko samochód. Ten trend, w 1906 roku, zapoczątkował majestatyczny model Silver Ghost, który w dziejach Rolls-Royce'a otworzył zupełnie nowy rozdział. Rozdział, który otwarty jest do dziś.

 

Dziesiątki lat temu jeden z ojców sukcesu firmy Rolls- Royce wypowiedział ponadczasowe słowa, które idealnie wpisują się w przebogatą historię brytyjskiej marki: „Dąż do doskonałości we wszystkim, co robisz. Bierz to, co najlepsze i ulepszaj to. A kiedy nie istnieje, stwórz to. Nie zadowalaj się niczym niewystarczająco dobrym”. Ta dewiza nigdy się nie przedawniła i na każdym kroku towarzyszyła dwóm motoryzacyjnym pionierom, którzy stworzyli markę Rolls-Royce. Zresztą, ten przepis na sukces dziedziczony i kultywowany jest przez markę do dzisiaj. Być może, Henry Royce wypowiadając te słowa miał na myśli model Silver Ghost? Bardzo możliwe.  
 

Jak Rolls poznał Royce'a   

Zanim jednak zaczniemy rozpływać się nad tym legendarnym samochodem, warto pochylić się nad początkami prawdopodobnie najbardziej ekskluzywnej marki w historii motoryzacji. Jej korzenie sięgają maja 1904 roku i spotkania dwóch brytyjskich dżentelmenów w hotelu Midland w Manchesterze. Pierwszym z nich był wspomniany już inżynier Henry Royce – pracoholik, perfekcjonista, wielki miłośnik techniki motoryzacyjnej i ceniony wynalazca. Jego pasja do samochodów zrodziła się poniekąd z rozczarowania francuskimi pojazdami, które posiadał. Jednym z nich był Decauville, który psuł się na potęgę. Ambitny konstruktor najpierw zmody- fikował Decauville'a, a następnie stwierdził, że jest w stanie bez najmniejszych problemów stworzyć zdecydowanie lepszy samochód. Jak powiedział, tak też uczynił. We wrześniu 1903 roku wyjechał na drogę autem własnej konstrukcji, napędzanym dwucylindrowym silnikiem. Nazwał go Royce 10 HP. W sumie zbudował trzy takie pojazdy. Jak się okazało w niedalekiej przyszło- ści – był to prototyp pierwszego w historii Rolls-Royce'a. Wówczas 40-letni Royce nie zdawał sobie jeszcze sprawy, jak dużą rolę jego wynalazek, ale i on sam, odegrają w dziejach motoryzacji.

 

O utalentowanym inżynierze usłyszał drugi ze wspom- nianych dżentelmenów – Charles Rolls. Przedsiębiorca, rekin biznesu, wielki pasjonat motoryzacji i baloniarstwa. Człowiek, który kochał adrenalinę i rywalizację. Zresztą z niemałymi sukcesami, uczestniczył w wyścigach samochodowych, nie tylko w Wielkiej Brytanii. W grudniu 1903 roku, wspólnie ze swoim przyjacielem Claudem Johnsonem, otworzył w Londynie salon samochodowy, w którym sprzedawał auta z importu. Rolls'owi zależało jednak na podbiciu rynku rodzimym produktem. Z nieba spadł mu jego znajomy, Henry Edmunds, który znał również Royce'a. To właśnie dzięki współzałożycielowi Royal Automobile Club skrzyżowały się drogi dwóch pionierów motoryzacji. Rolls’a zafascynował samochód stworzony przez Royce'a, dlatego też osobiście pofatygował się do Manchesteru, w którym poznał swojego późniejszego wspólnika. Panowie od samego początku nadawali na tych samych falach, obaj chcieli budować najlepsze samochody na świecie. Połączenie przez nich sił było tylko kwestią czasu.

 

Przedsiębiorca nie omieszkał przetestować pojazdu stworzonego przez Royce'a. Dwucylindrowe auto zachwyciło Rolls’a i postanowił wrócić nim do Londynu. Podekscytowany mężczyzna w środku nocy obudził Claude'a Johnsona i nalegał, aby zainwestować kapitał w wielki talent konstruktora. Johnson zgodził się, a już kilka miesięcy później, w grudniu 1904 roku, podczas paryskiego salonu samochodowego, oficjalnie zaprezentowano pierwszego Rolls-Royce'a z charakterystycznym, posągowym grillem z trójkątnym daszkiem. Był to udoskonalony samochód Royce'a, który otrzymał nazwę 10 HP, czyli po prostu 10 koni mechanicznych.

 

Plan zakładał produkcję 20 egzemplarzy tego modelu, ale ostatecznie w ciągu dwóch lat na drogi wyjechało 16 sztuk. Był to zalążek wielkiego sukcesu firmy Rolls- Royce. Auto sprzedawane było w cenie 395 funtów brytyjskich. Co ciekawe, w 2007 roku brytyjski dom aukcyjny Bonhams wystawił na sprzedaż pierwszy egzemplarz Rolls-Royce'a 10 HP z 1904 roku. Pojazd, w swojej ponad stuletniej historii, zmienił właściciela zaledwie trzykrotnie. Filigranowy model został wylicytowany za zawrotną kwotę 7,25 mln dolarów i tym samym stał się jednym z najdroższych Rolls-Royc'ów w historii brytyjskiej marki.

 

Dwa lata po pamiętnym lunchu w hotelu Midland, dokładnie 15 marca 1906 roku, wreszcie sformalizowano firmę. Rolls zrezygnował ze wszystkich umów franczyzowych i całkowicie poświęcił się swojej marce, którą nazwano Rolls-Royce Limited. Henry Royce był odpowiedzialny za projektowanie aut, zadaniem Charlesa Rolls’a było pozyskiwanie klientów i eksploracja rynków, natomiast Claude Johnson objął posadę dyrektora handlowego i zarządzającego. 114 lat temu, mało kto przypuszczał, że spotkanie inwestora z inżynierem będzie tak owocne i doprowadzi do powstania najbardziej luksusowej marki samochodów w historii motoryzacji.

 

Firma swoją działalność rozpoczęła w fabryce Cooke Street w Manchesterze, ale już dwa lata później podjęto decyzję o przeprowadzce do oddalonego o około 60 mil Derby. Założenie Rolls-Royce'a było klarowne: budować samochody solidne i niezawodne. W szybkim tempie ofertę producenta wzbogaciły kolejne modele: trzycylindrowy 15 HP (rok produkcji: 1905), czterocylindrowy 20 HP (1905-1908) i luksusowy 30 HP (1905-1906), pod którego maską pracował potężny silnik z sześcioma cylindrami.

 
 
Silver Ghost – skrojony na miarę

 

W pierwszych latach działalności firmy Rolls- Royce wydarzeniem bez precedensu była premiera legendarnego dziś modelu 40/50 HP Silver Ghost. To samochód, który esencjonalnie zapowiedział, jaki kurs zamierza obrać Rolls-Royce. Wspomnianą wcześniej solidność i niezawodność uzupełniła, nieznana dotąd, motoryzacyjna ekskluzywność. Srebrny Duch otworzył zupełnie nowy rozdział w annałach Rolls-Royce'a. Rozdział, który otwarty jest po dzień dzisiejszy. Dlatego też Silver Ghost zajmuje absolutnie wyjątkowe miejsce na kartach historii brytyjskiej firmy. Dał jej renomę, na której bazuje do dziś. Debiut pierwszego seryjnie produkowanego Rolls-Royce'a miał miejsce w listo- padzie 1906 roku, podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Londynie. Co ciekawe, Brytyjczycy pochwalili się światu dwoma nieskończonymi egzemplarzami nowego modelu. Mimo to, zachwycił on ekspertów i elitę, którą stać było na zakup najdroższych samochodów.

 

Model Silver Ghost produkowany był długo, bo aż 20 lat, do roku 1926. W ciągu blisko dwóch dekad spółka zbudowała i sprzedała 7874 egzemplarzy Silver Ghost. 1701 sztuk zostało wyprodukowanych w amerykańskiej fabryce w Springfiled. Wiele z nich jeździ do dzisiaj, a wystawione na prestiżowych aukcjach egzemplarze osiągają astronomiczne kwoty.

 

Już na początku produkcji, model zaskarbił sobie sympatię ekspertów. W roku 1907 opiniotwórcze media ochrzciły Srebrnego Ducha najlepszym samochodem na świecie. Brytyjscy fachowcy nie mogli się mylić.  

 

Zgodnie z ówcześnie obowiązującą nomenklaturą używaną przez Rolls-Royce'a, oficjalną nazwą luksu- sowego modelu było 40/50 HP. Skąd zatem wziął się Silver Ghost? Ten wyjątkowy przydomek otrzymał tylko jeden z wyprodukowanych egzemplarzy. Konkretnie – dwunasty, który opuścił fabrykę i trafił w ręce Claude'a Johnsona. Identyfikował się numerem podwozia 60551 i tablicą rejestracyjną o numerach AX 201. Karoseria auta została pomalowana aluminiową farbą, którą dodatkowo okrasiły srebrne komponenty. Dostojna nazwa przypadła do gustu prasie, która ją spopularyzowała. I tak już zostało. Wkrótce, wszystkie 40/50 HP nazywano Silver Ghost.

 

Unikatowego AX 201 sprzedano prywatnemu klientowi w 1908 roku. 40 lat później auto ponownie stało się wła- snością firmy Rolls-Royce. Auto z charakterystycznym, nieco pompatycznym nadwoziem Roi-des-Belges, było jeżdżącą wizytówką brytyjskiej marki. Przez wiele lat promowało firmę w różnych zakątkach świata. Dziś to biały kruk, najpopularniejszy Silver Ghost w historii i jeden z najcenniejszych motoryzacyjnych okazów. Szacuje się, że gdyby AX 201 został sprzedany dziś, to jego cena mogłaby osiągnąć zawrotną cenę kilkudziesięciu milionów funtów brytyjskich.

 

Egzemplarz należący do dyrektora zarządzającego firmy, oprócz wyjątkowej nazwy, dał Rolls-Royce'owi coś więcej – w 1907 roku zdobył reputację niezawodności oraz certyfikat wydajności, wydawany przez organizację RAC. To właśnie AX 201 podczas szkockich prób sprawnościowych ,27 razy krążąc między Londynem a Glasgow, przejechał 15 tys. mil. A tym samym, pobił ówczesny rekord świata w jeździe bez przerwy, który dotychczas wynosił nieco ponad 7 tys. mil. Po ukończeniu ponad miesięcznej próby Rolls-Royce zaproponował, że rozbierze Silver Ghost’a, wymieni wyłącznie wyeksploatowane części i doprowadzi egzemplarz do stanu fabrycznego. Koszt wszystkich wymian i prac serwisowych po przejechaniu 15 tys. mil wyniósł zaledwie 28 funtów brytyjskich.

 

Do Silver Ghosta idealnie pasuje powiedzenie: skrojony na miarę. Model występował w niezliczonych personalizacjach nadwozia – od klasycznych kabrioletów po ostentacyjnie drogo zdobione saloniki. Powstało łącznie kilkadziesiąt różnych wersji nadwoziowych, w tym te najbardziej popularne: Barker Tourer, Hooper Landaulet czy London to Edinburgh. Z reguły, w większo- ści przypadków, Rolls-Royce dostarczał podwozia i silniki, natomiast nadwozia „szyły” zewnętrzne firmy, które specjalizowały się w tym fachu. O względy klientów, ale również samego Rolls-Royce'a, konkurowało ponad stu projektantów nadwozi.

 

Srebrny Duch od podstaw - z chirurgiczną dbałością o najmniejsze detale - budowany był ręcznie, na indy- widualne zamówienia wymagającej klienteli. Stąd ta różnorodność. Ówcześni bogacze chcieli posiadać swoje wymarzone egzemplarze, którymi dumnie wyróżniali się w tłumie. W końcu był to samochód dla klas, nie dla mas. Luksusowego Silver Ghosta posiadali najwięksi na świecie władcy, politycy, czy aktorzy. Znane postaci były najlepszą reklamą dla Rolls-Royce'a.

 

Produkowane pod indywidualne zamówienie nadwozie kosztowało od 100 do 145 funtów brytyjskich, natomiast za podwozie Silver Ghosta należało zapłacić 985 funtów. Na początku XX wieku niewielu mogło sobie pozwolić na taki wydatek.

 

Rolls-Royce Silver Ghost – podobnie jak większość aut z tamtej epoki – został zbudowany na stalowej ramie w kształcie drabiny. To do niej montowano wszystkie elementy nadwozia. Co ciekawe, solidnie skonstruowane podwozie odegrało niemałą rolę podczas I wojny światowej. To właśnie na podwoziu Silver Ghost’a budowano militarne samochody pancerne, które zresztą wykorzystywane były również na froncie 25 lat później, podczas II wojny światowej.

 

Bez wątpienia kluczem do sukcesu 40/50 HP był jego silnik. Sercem pierwszych egzemplarzy Srebrnego Ducha był sześciocylindrowy silnik o pojemności 7 litrów. W 1910 roku pojemność została podniesiona do 7,4 litra. Rzędowy, dolnozaworowy silnik z żeliwnym blokiem rozwijał moc od 48 do 50 KM. Dopiero w końcowych latach produkcji modelu, moc zwiększono do 80 KM. Silnik Srebrnego Ducha, dzięki sprytnemu rozwiązaniu słynął z aksamitnie cichej pracy. Tłoki, które poruszały się w przeciwnych kierunkach, wzajemnie znosiły wibracje, a wyposażony w specjalne obciążniki wał korbowy dodatkowo niwelował drgania. Ta rewolucyjna recepta z powodzeniem wykorzystywana jest przy konstruowaniu współczesnych jednostek napędowych. Silnik z zapłonem cewkowym, ciśnieniowy układ olejowy, czy w końcu zastosowanie dwóch świec w każdym cylindrze – to kolejne innowacyjne rozwiązania techniczne, które w tamtych czasach wysforowały Silver Ghosta o kilka długości przed swoich konkurentów. Początkowo, jednostka napędowa współpracowała z trzybiegową skrzynią, którą w 1913 roku zastąpiła przekładnia z czterema biegami.

 

Ważące ponad półtorej tony auto rozwijało prędkość maksymalną w granicach 80 km/h. Nigdy nie było demonem prędkości, ale też nigdy nie aspirowało do miana auta sportowego. Podobnie jak dziś, ponad wszystko liczył się komfort. A ten zapewniało nieprzeciętnie miękkie zawieszenie na piórowych resorach. Srebrny Duch świetnie radził sobie na każdej, nawet tej podziurawionej jak szwajcarski ser nawierzchni. Pierwsze egzemplarze wyposażane były w ręcznie uruchamiane hamulce tylnej osi oraz w dodatkowy hamulec nożny na wał napędowy. W 1913 roku dźwignię hamulca głównego zastąpiono klasycznym pedałem, natomiast 10 lat później wprowadzono hamulec na wszystkie koła. Warto również dodać, że model posiadał oświetlenie acetylenowe bądź olejowe. Dopiero w 1919 roku standardem stało się oświetlenie elektryczne.

 

W 1913 roku spółka Rolls-Royce sprzedała 742 egzemplarze Silver Ghosta. Niestety, z roku na rok zainteresowanie 40/50 HP spadało. W 1922 roku firma odnotowała sprzedaż 430 sztuk przepięknego modelu. Taka sytuacja wymusiła na osobach zarządzających Rolls-Roycem zmiany. W 1926 roku Silver Ghosta zastąpił nowy model - Phantom I. Rolls-Royce Silver Ghost to samochód absolutnie wyjątkowy. Samochód, który zapisał się w historii nie tylko Rolls-Royce'a, ale całej motoryzacji wielkimi literami. To w końcu samochód, który wymurował trwały fundament dla kolejnych pokoleń spod znaku Spirit of Ecstasy. To dzięki niemu możemy dzisiaj na naszych drogach podziwiać ociekające luksusem Widma i Duchy.
 
Panowie Royce i Rolls... czapki z głów.

 

Michał Jelionek
Dziennikarz portalu Trojmiasto.pl, motoryzacyjny
fascynat, sportowy zapaleniec i amator fotografii.
W jego żyłach płynie bezołowiowa, a bulgot widlastej
ósemki wywołuje szybsze bicie serca. Prezenter
telewizyjny, lektor i konferansjer.

Powrót